Przejdź do treści
Leady
Koszt i lejek · 4 min. czytania

Lejek sprzedażowy B2B, pięć etapów i miejsca, w których tracisz pieniądze

Lejek sprzedażowy rysuje się w każdej prezentacji, a mierzy w niewielu firmach. Ten tekst rozkłada lejek B2B na pięć etapów i cztery przejścia między nimi, pokazuje, gdzie zapytania znikają najczęściej, i wyjaśnia, kiedy warto dokładać leadów na wejściu, a kiedy najpierw trzeba uszczelnić to, co już masz.

Dyrektor sprzedaży analizuje koszt pozyskania klienta na wydrukach

Pięć etapów, o które warto się spierać

Etap pierwszy to zasięg, czyli liczba osób, które w ogóle zetknęły się z Twoją ofertą. W firmie usługowej są to wyświetlenia reklamy w Google albo na Facebooku, wejścia na stronę i rozmowy z polecenia. W sprzedaży do firm opłaca się kierować ten zasięg tam, gdzie właśnie coś się zmienia, bo przejęcia i nowe spółki zwykle oznaczają przegląd dostawców i świeży budżet. Ten etap najłatwiej kupić i sam z siebie nie daje niczego.

Etap drugi to lead, czyli zapytanie: ktoś zostawia dane, zgadza się na kontakt i prosi o ofertę. Tu kończy się marketing i zaczyna sprzedaż. Etap trzeci to kontakt, pierwsza rozmowa, w której sprawdzasz, czy potrzeba jest realna. Etap czwarty to oferta, piąty to podpis.

Spór o nazwy etapów niczego nie wnosi. Wnosi za to ustalenie, że każde przejście między nimi ma własną konwersję i że przynajmniej jedno z nich jest w Twojej firmie wyraźnie gorsze od pozostałych.

Przejście, które gubi najwięcej pieniędzy

W firmie usługowej największa strata zwykle nie siedzi ani w reklamie, ani przy domykaniu. Siedzi między zapytaniem a pierwszym kontaktem. Zapytanie przychodzi w środę, ktoś je widzi w czwartek, dzwoni w piątek po południu, a klient od środy rozmawia już z kimś innym.

To przejście boli szczególnie, bo koszt zapytania został już poniesiony w całości. Zapłaciłeś za kliknięcia albo za lead z giełdy, a potem oddałeś go konkurencji, która odebrała telefon szybciej.

Zmierzysz to bez żadnego narzędzia. Przy dziesięciu ostatnich zapytaniach zapisz datę i godzinę wpłynięcia oraz datę i godzinę pierwszej próby kontaktu. Mediana z tych par to Twoja prawdziwa szybkość reakcji, a nie ta, którą deklarujesz.

Dlaczego średnie konwersje z internetu nic Ci nie powiedzą

Konwersja z zapytania na podpis zależy od ceny usługi, od tego, ile firm pyta klient, od regionu i od tego, czy lead trafił tylko do Ciebie. Te cztery zmienne różnicują wynik bardziej niż jakakolwiek średnia branżowa z raportu.

Firma remontowa, która dostaje zapytanie na wyłączność, i ta sama firma przy zapytaniu rozesłanym do wielu wykonawców mają zupełnie inne konwersje przy identycznej pracy handlowca. To nie różnica w umiejętnościach, tylko w warunkach.

Dlatego nie podajemy średnich konwersji. Planer kampanii na stronie głównej liczy lejek na Twoim budżecie i Twoim przychodzie z klienta, a założenia możesz zmienić w wyniku. W giełdzie leadów przy każdym leadzie widzisz, do ilu firm najwyżej trafi, bo to jedna z tych czterech zmiennych.

Jak policzyć własny lejek w jedno popołudnie

Weź ostatnie trzy miesiące i cztery liczby: ile zapytań wpłynęło, do ilu osób udało się dodzwonić, ile ofert wysłałeś i ile z nich podpisano. To wszystko, czego potrzeba, żeby zobaczyć wąskie gardło.

  • Tracisz między zapytaniem a kontaktem. Problem jest organizacyjny, brakuje procesu oddzwaniania, a nie leadów. Więcej zapytań tylko zwiększy stratę.
  • Tracisz między kontaktem a ofertą. Problem jest w kwalifikacji, rozmawiasz z ludźmi bez budżetu albo terminu. Zawęź branżę, region i typ klienta, zamiast zwiększać wolumen.
  • Tracisz między ofertą a podpisem. Źródło leadów ma z tym niewiele wspólnego. To rozmowa o cenie, zakresie i zaufaniu, czyli o Twojej ofercie.

Co poprawisz bez zwiększania budżetu

Po pierwsze czas reakcji. Zasada, że zapytania obsługuje się tego samego dnia roboczego, nic nie kosztuje, a zwykle daje więcej niż dołożenie pieniędzy do reklamy.

Po drugie jedno miejsce na zapytania. Jeśli część przychodzi mailem, część telefonem, a część przez znajomego, nikt nie policzy, ile ich było. Do kilkudziesięciu zapytań miesięcznie wystarczy arkusz, przy większej skali CRM, do którego w planie Pełny lejek przekazujemy leady bezpośrednio.

Po trzecie powód przegranej. Wystarczą trzy kategorie: za drogo, za późno, nie ten zakres. Po kwartale wiesz, czy problem leży w cenie, w tempie, czy w dopasowaniu, i dopiero wtedy warto zmieniać źródło leadów.

Jak zasilić wejście lejka, gdy reszta działa

Dokładanie leadów działa tylko na drugim etapie. Nie naprawi wolnego oddzwaniania ani słabej oferty. Robi jedną rzecz: sprawia, że na wejściu jest więcej zapytań o znanej charakterystyce. Ma sens, gdy zespół domyka przyzwoicie, ale nie ma z kim rozmawiać.

Wejście zasilisz na dwa sposoby. Pierwszy to generowanie leadów w abonamencie: prowadzimy dla Ciebie kanały dobrane do branży, czyli Google Ads, reklamy na Facebooku i Instagramie, TikTok, LinkedIn, cold mailing, cold calling i SEO, a leady trafiają do Twojej skrzynki. Drugi to gotowe leady z giełdy, każdy z zapisaną zgodą osoby na kontakt, źródłem i datą.

Który wariant wybrać, podpowie Twój lejek. Jeśli potrzebujesz stałego dopływu w swoim regionie i chcesz budować własny kanał, wybierz usługę. Jeśli chcesz rozmawiać z klientami od razu i znasz swoją skuteczność, pakiet giełdy da przewidywalną liczbę leadów w miesiącu. Ceny obu dróg są w cenniku.

Policz swój lejek na własnych liczbach

Wpisz branżę, województwo, budżet reklamowy i przychód z jednego klienta. Pokażemy lejek od kliknięć do klientów, dobierzemy kanały i przygotujemy szkic tekstów reklam.

Koszt i lejek 5 min. czytania

Gdzie kupić leady i jak porównać modele zakupu leadów

Leady kupisz w pięciu miejscach: w giełdzie leadów z miesięcznym limitem, w serwisie zleceń, gdzie płacisz za odblokowanie kontaktu, u agencji lead generation w abonamencie, w call center rozliczanym za rozmowę kwalifikowaną albo u sprzedawcy baz danych, który sprzedaje rekordy, a nie zainteresowane osoby. Modele różnią się mniej ceną za kontakt, a bardziej tym, kto ponosi ryzyko słabego miesiąca, do ilu firm trafia ten sam numer i czy osoba zgodziła się na przekazanie danych. Poniżej rozkładamy je na części i pokazujemy, jak policzyć opłacalność. W naszej giełdzie pakiet Start to 20 leadów za 1 780 zł miesięcznie, czyli 89 zł za lead, a w pakiecie Skala lead kosztuje 55 zł.

Czytaj dalej
Koszt i lejek 6 min. czytania

Leady na wyłączność czy współdzielone i kiedy wyłączność się opłaca

Leady na wyłączność to kontakty, które trafiają tylko do jednej firmy, w przeciwieństwie do leadów współdzielonych, przekazywanych kilku firmom naraz. Wyłączność opłaca się wtedy, gdy koszt jednej podpisanej umowy z leadów wyłącznych jest niższy niż z współdzielonych, a nie wtedy, gdy lead wydaje się „lepszy”. Rozstrzygają trzy liczby: cena leada, liczba firm, do których trafia ten sam kontakt, i Twoja skuteczność w rozmowie. Poniżej rachunek, pytania do dostawcy i sytuacje, w których wyłączność jest zwykłym przepłacaniem. W naszej giełdzie leadów wyłączność wybierasz w pakiecie Skala (150 leadów, 55 zł za sztukę), a w pozostałych pakietach jeden lead trafia do najwyżej 3 firm.

Czytaj dalej
Koszt i lejek 3 min. czytania

Ile kosztuje lead B2B i jak policzyć własny próg opłacalności

Ile kosztuje lead? W giełdzie Leady cena wynika z pakietu: w pakiecie Start 20 leadów kosztuje 1 780 zł netto miesięcznie, czyli 89 zł za lead, a przy płatności rocznej połowę tego. Sama cena to jednak dopiero początek rachunku. Ten tekst pokazuje, jak policzyć koszt leada uczciwie, jak przejść z niego na koszt pozyskania klienta i jak wyznaczyć próg, poniżej którego zakup przestaje mieć sens.

Czytaj dalej

Policz, ile leadów da Twój budżet

Cztery pola i masz lejek z kosztem leada, kanałami i prognozą na trzy miesiące.